środa, 25 listopada 2015

Wystawa nowych książek

         Wszystkich Czytelników zapraszamy na wystawę nowych książek w naszej bibliotece, która będzie trwała od najbliższego piątku 27 listopada do poniedziałku.   Książki będzie można obejrzeć i poprosić o ich zarezerwowanie przez włożenie do nich kartki z tytułem, swoim imieniem, nazwiskiem i klasą.


         Większość książek pochodzi z darów, a lista darczyńców zamieszczona jest w zakładce po prawej stronie pod tytułem "Nasi Ofiarodawcy".

         Serdecznie zapraszamy.
 

wtorek, 17 listopada 2015

Trzy małe świnki


            Na podstawie braci Grimm            tu możesz także posłuchać tej bajki

          Dawno, dawno temu były sobie trzy świnki. Pewnego dnia zostawiły rodziców i wyruszyły w świat. Całe lato wędrowały po lesie, po łąkach, bawiąc się i weseląc w najlepsze. Trudno było znaleźć milsze stworzenia niż one.
          Więc wszyscy za nimi po prostu przepadali. Gdzie tylko się pojawiły, wszędzie serdecznie je przyjmowano. Kiedy lato miało się ku końcowi, świnki zdały sobie sprawę że każdy zaczyna teraz myśleć o zbliżającej się zimie i wraca do zwykłych zajęć.

           Nadeszła jesień, a wraz z nią zaczęły się deszcze. Świnki uznały, że pora wreszcie pomyśleć o domu z prawdziwego zdarzenia. Rade, nierade, postanowiły, że dosyć już beztroskiej zabawy i że muszą zabrać się do pracy tak jak inni, bo w przeciwnym razie zostaną bez dachu nad głową, na deszczu, śniegu i zimnie. Tu czytaj dalej ...

          Po naradzie zdecydowały, że wybudują trzy domy. Świnka, która była najbardziej leniwa uznała, że zrobi sobie chatkę ze słomy.
        – Zajmie mi to najwyżej jeden dzień! – Stwierdziła z zadowoleniem.

środa, 4 listopada 2015

Legenda o Syrence Warszawskiej

Na podstawie legendy napisanej przez Artura Oppmana.

1.

— A widzieliście ją, tę niby syrenę, kumie Szymonie?
— Widzieć nie widziałem, kumie Mateuszu, bo drzewa przesłaniały źródełko, a bliżej podejść jakoś się bałem.  Ale słyszałem jak śpiewa.
— Syreny śpiewają?
— Jakże to? Nie wiecie o tym, kumie Mateuszu? Śpiewają! Jeszcze jak! Głos tak się rozchodził po Bugaju, po Wiśle, hen, aż za rzekę, jakby dzwonek srebrzysty dzwonił. Słuchałbyś dniem i nocą.
— No i co dalej? Co dalej?
— Ano, nic dalej. Słuchałem, słuchałem, a radość jakaś i szczęście, rozpływały mi się po kościach. W końcu śpiewanie ucichło. Widocznie syrena schowała się na nocleg w źródełku, bo już słońce zachodziło. Ja powlokłem się do chaty, ale spać nie mogłem, tylko o tej syrenie rozmyślałem.
— Ciekawe.... Warto by ją było wypatrzeć, zobaczyć.
— Ale jak? Przecież jeśli nas ujrzy,  ucieknie i skryje się w wodzie.......

— Więc powiadacie, że śpiewała?
— Naprawdę, śpiewała. Mówiłem przecie.
— Hm! I często sobie tak podśpiewuje?
— Codziennie! Jak tylko słoneczko ma się ku zachodowi, czerwienią i złotem pomaluje Wisełkę, zaraz się na Bugaju jej piosenka rozlega.
— I długo tak nuci?
— Do zachodu. Jak się tylko ciemno zrobi ...... czytaj więcej